Hello followers

Hello, followers!

Gossip Girl here.

Your one and only source for the truth behind the scandalous lives of New York's elite. Been a minute. Did you miss me? I know I've missed you.

And who am I? That's one secret I'll never tell.

xoxo, Gossip Girl
New York Seoul

Most followed, spotted, latest tea

Now Spotted

@tay_blanchard

Alert: konfrontacja roku! Co ma zrobić dziewczyna, której dawna miłość wróciła zza grobu? A druga jest na wyciągnięcie ręki? It's okay to love them both, O. I do.

@km_sj2705

Podobno S. opuszczał nocą apartament w Gangnam o 3 nad ranem. Towarzystwo? Tajemnicze. Damskie. I piękne.

@dani.song004

D. była widziana przy barze w Itaewon. Sama? Ani trochę.

@welostsunoo

Ktoś zostawił czarną kopertę pod drzwiami czyjegoś domu... W środku? Tylko jedno zdjęcie.

xoxo

Latest Tea

Latest tea

Kiss on a lips party

Impreza, nasi mieszkańcy i szampan. Kto tym razem przekroczy granicę? Już wkrótce!

Zobacz wydarzenie →

New posts, lastest GG post

Latest GG Post

Gossip Girl latest post

Nowe powiadomienie

Czy naprawdę myśleliście, że zniknęłam bez słowa? Och, błagam. Gdy kilka znajomych twarzy nagle wyparowało z nowojorskiej sceny towarzyskiej, ktoś musiał sprawdzić, dokąd prowadzi ich ślad. A wiecie przecież, że moja ciekawość bywa większa niż kolekcja torebek pewnej dziedziczki z Upper East Side... Pamiętacie ją? Nawet jeśli, dzisiaj ledwo przypomina siebie.

Czytaj najnowszy wpis →

you should see me in a crown

Portrait 1 Portrait 1 Hover
Portrait 2 Portrait 2 Hover
Evelyn Eve Sinclair
Money Power Glory
30 LAT
apartament przy Park Avenue
dyrektorka fundacji Sinclairów i członkini zarządu rodzinnego holdingu
Evil Eve / The Sinclair Siren

Evelyn Eve Sinclair jest kobietą, której nazwisko pojawia się na eleganckich zaproszeniach, listach darczyńców i tablicach muzealnych, lecz niemal nigdy w skandalicznych nagłówkach podrzędnych pismaków. I to nie dlatego, że prowadzi nieskazitelnie czyste życie, ją po prostu od dziecka uczono, jak skutecznie ukrywać skandale. Ma trzydzieści lat i jest dokładnie taka, jakiej oczekuje od niej nowojorska elita: spokojna, elegancka, doskonale wykształcona i niemal niemożliwa do wyprowadzenia z równowagi. Potrafi zakończyć cudzą karierę jednym telefonem, a chwilę później uśmiechać się do fotografów podczas gali charytatywnej w obecności Zohrana Mamdaniego. Jej uśmiech jest uprzejmy; spojrzenie już mniej. Patrzy na ludzi jak na dokumenty, które trzeba przejrzeć, podpisać albo zniszczyć. Nigdy nie podnosi głosu. Krzyk jest dla tych, którzy nie mają odpowiedniego nazwiska, prawników ani ludzi gotowych kłamać za nich pod przysięgą.

Dla muzeów i fundacji pozostaje Evelyn Sinclair, idealną dziedziczką jednej z najstarszych fortun Manhattanu. Dla Plotkary jest Evil Eve. Pseudonim zyskała po tym, jak córka wpływowego senatora publicznie skrytykowała jej wystawę, a dwa dni później straciła pracę. Tydzień później jej nazwisko zniknęło z list gości trzech najważniejszych gal sezonu. Miesiąc później wyprowadziła się z Nowego Jorku. Przypadek, oczywiście.

Od ośmiu lat jest zaręczona z Alexandrem Waltonem, dziedzicem równie bogatej i wpływowej rodziny. Ich związek przedstawia się jako połączenie dwóch dynastii. W rzeczywistości bardziej przypomina fuzję dwóch potężnych firm. Znają się od dziecka, kiedyś nawet go kochała, choć później doszła do wniosku, że do miłości zdolna nie jest. Data ich ślubu była przekładana cztery razy. Najpierw przez chorobę. Potem przez fuzję. Później przez wybory prezydenckie. Czwarty raz pozostawili bez komentarza.

Eve, jak zwykle, poszła krok dalej i od kilku miesięcy ma romans z Adrianem Whitmore’em, wpływowym wydawcą, właścicielem największej stacji telewizyjnej w kraju, starszym od niej mężczyzną i — co najważniejsze — cudzym mężem. Bo wolny mężczyzna byłby zbyt prosty. Spotykają się regularnie, dyskretnie i bez wyrzutów sumienia wystarczająco silnych, by przestać. Eve nie oczekuje, że Adrian porzuci żonę, to zepsułoby całą zabawę. Eve nie potrzebuje miłości. Potrzebuje przeszkody, zakazu i świadomości, że ktoś może wszystko stracić. Najlepiej nie ona. Zwyczajne uczucie wydaje jej się nudne. Wierność — prowincjonalna. Spokój — podejrzany. Najbardziej podnieca ją nie Adrian, tylko fakt, że należy do kogoś innego. A Evil Eve zawsze chce właśnie tego, czego nie powinna mieć. Nie dlatego, że nie zna granic. Po prostu uwielbia patrzeć, jak przesuwają się dla niej.

5 komentarzy:

  1. [Totalnie nie mam pojęcia, skąd tu taka cisza pod kartą. I szczerze powiem, byłam ogromnie ciekawa Evelyn, czy naprawdę jest taka evil 🤭

    Gdybyś chciała jakoś damsko - damski wątek, to zapraszam do Octi. Może się dogadają 😏]
    Octavia

    OdpowiedzUsuń
  2. Alexander Walton zawsze wiedział, kiedy ktoś na niego patrzy. Nie było w tym żadnej szczególnej intuicji. Ludzie po prostu patrzyli na niego często i wystarczająco długo, by nauczył się rozpoznawać ich obecność bez odwracania głowy. Tego wieczoru patrzyli jednak głównie na Evelyn, a Alex nie miał im tego za złe.
    Stała kilka metrów od niego, pod marmurowymi schodami prowadzącymi na galerię zachodniego skrzydła Sinclair Museum, i rozmawiała z żoną jednego z senatorów stanu Nowy Jork. Miała na sobie suknię w kolorze ciemnego szampana, niemal pozbawioną ozdób, dopasowaną w sposób, który wymagał kilkudziesięciu godzin pracy i przynajmniej jednej awantury z paryskim domem mody. Materiał przesuwał się po jej ciele miękko, gdy odwracała się do kolejnych gości, a diamenty w uszach łapały światło kryształowych żyrandoli. Evelyn Sinclair zdecydowanie nie musiała zabiegać o uwagę, ona ją po prostu odziedziczyła.
    Muzeum noszące nazwisko jej rodziny było tego wieczoru zamknięte dla zwiedzających. Zamiast szkolnych wycieczek i turystów przemierzających sale z przewodnikami odbywała się w nim gala fundacji Sinclairów. Wydarzenie na tyle istotne, że nazwiska darczyńców miały nazajutrz pojawić się w prasie, a ich nieobecność zostanie odnotowana szybciej niż obecność.
    Alex przesunął kciukiem po gładkiej powierzchni zegarka i przyjął gratulacje od Max’a Anderson’a, o którym doskonale wiedział, ile wart był jego fundusz inwestycyjny, kto zasiadał w jego zarządzie i dlaczego od trzech miesięcy bezskutecznie próbował umówić się z nim na lunch.
    - Pańska narzeczona wygląda olśniewająco - powiedział mężczyzna.
    Alex spojrzał w stronę Eve.
    - Zawsze wygląda.
    Odpowiedział łagodnie, niemal przyjaźnie. Z tym spokojnym uśmiechem, przez który większość ludzi uznawała go za bardziej przystępnego, niż był w rzeczywistości.
    Mężczyzna roześmiał się nieco zbyt głośno.
    - Oczywiście. Miał pan ogromne szczęście.
    „Szczęście.” Alex uniósł kieliszek do ust, lecz nie napił się szampana.
    Ludzie chętnie używali tego słowa, kiedy nie rozumieli ceny, jaką inni płacili za swoje życie. Szczęście wyjaśniało wszystko, czego nie chcieli analizować zbyt dokładnie. Majątek Waltonów, urodę Evelyn, ich zaręczyny czy pozycje w świecie elit. To, że od lat pojawiali się razem na najważniejszych wydarzeniach sezonu i nigdy nie dali nikomu wystarczającego powodu, by zwątpić w trwałość ich związku.
    W oczach Nowego Jorku byli nieuniknieni.
    Sinclair i Walton.
    Evelyn i Alexander.
    Dwoje ludzi wychowanych w tych samych salonach, kształconych w tych samych szkołach i uczonych od dzieciństwa, że emocje należy przeżywać prywatnie, a porażki ukrywać jeszcze głębiej niż pieniądze.
    Evelyn znów się uśmiechnęła, delikatnie, z wdziękiem, nie pokazując zbyt wielu zębów. Alex znał każdy odcień jej uśmiechu. Ten był przeznaczony dla ludzi, których szanowała, ale nie lubiła wystarczająco, by pokazać im cokolwiek prawdziwego. Gdy uniosła wzrok ponad ramieniem senatorowej i odnalazła go po drugiej stronie sali, jej twarz natychmiast się zmieniła. Dostrzegł ciepło pojawiające się w jej oczach. Krótkie uniesienie kącika ust. Intymny błysk zarezerwowany wyłącznie dla niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż go kochała. Nie miał co do tego żadnych wątpliwości.
      Eve powiedziała coś swojej rozmówczyni, położyła dłoń na jej przedramieniu i ruszyła w stronę Alexa. Ludzie odsuwali się przed nią, patrząc z zachwytem na gospodynię wydarzenia. Kiedy podeszła, Alex objął ją w talii. Zrobił to odruchowo. Naturalnie. Dłoń ułożył dokładnie w tym miejscu na jej plecach, które znał od lat, a ona od razu przysunęła się bliżej, opierając palce na jego ramieniu.
      - Jak idą rozmowy z Meredith Clarke? – zapytał, Eve spojrzała na niego z rozbawieniem.
      Ten wzrok był jednym z powodów, dla których przez lata nie potrafił sobie wyobrazić życia bez niej. Nie dlatego, że była piękna. Pięknych kobiet znał zbyt wiele, by uroda mogła zrobić na nim trwałe wrażenie. Nie dlatego, że nosiła nazwisko Sinclair ani dlatego, że połączenie ich rodzin wydawało się rozsądne ludziom, którzy całe życie mierzyli wartość relacji liczbą zer na koncie kontrahenta.
      Kochał sposób, w jaki stawała się przy nim mniej ostrożna, że wiedziała, kiedy potrzebował zostać sam i kiedy samotność była ostatnią rzeczą, na jaką należało mu pozwolić. Że pamiętała, jakiej muzyki słuchał podczas pracy, choć sama jej nie znosiła. Że spała na jego stronie łóżka, kiedy wyjeżdżał, a później zaprzeczała temu z godnością godną królowej.
      Kochał ją długo. Być może zbyt długo, by miłość mogła pozostać czymś prostym. Alex spojrzał na pierścionek zaręczynowy błyszczący na jej dłoni.
      Minęło osiem lat. Osiem lat od chwili, gdy uklęknął przed nią w bibliotece domu Waltonów w Newport, bez kamer, fotografów i świadków poza starym labradorem jego matki. Eve płakała, zanim zdążył zadać pytanie. Później przez pół nocy siedzieli na podłodze między regałami, pijąc szampana z kryształowych szklanek przeznaczonych do whisky.
      Ślub przełożyli już cztery razy. Piątej daty nie ustalili od ponad roku.

      The world was on fire and no one could save me but you.

      Usuń
  3. [Dobry wieczór. ^^
    Plotki o Eve z pewnością muszą być soczyste. Zwłaszcza, że karta sama w sobie dostarczyła ich naprawdę sporo, a ja mam nadzieję, że posty Plotkary w przyszłości dostarczą nam kolejnych informacji o Evil Eve. ;) Niełatwa z niej kobieta, ale czy nie takie są najlepsze? Na pewno nie chciałabym nastąpić Eve na odcisk, ale coś mi się wydaje, że postacie przebywające na blogu zrobiłyby to dla fabuły, a jak wszystko zacznie się sypać to robiłyby wszystko, aby ratować swój wizerunek. ;D
    Dobrej zabawy życzę i przyjemnego pisania! ^^ Gdybyś miała ochotę połączyć nasze postacie to zapraszam. :)]

    Gabriel Cavallaro

    OdpowiedzUsuń
  4. [Probowałam znaleźć do Ciebie jakiś kontakt, żeby ustalić jakieś szczegóły, ale nic nie widzę. Myślę, że one mogą iść bardziej w stronę frenemies, niby nienawiść, ale jakaś tam nić porozumienia, coś w tym stylu. Myślę, że takie powiązanie będzie bardziej pasować do dziewczyn 😏]
    Octavia

    OdpowiedzUsuń