Dominic Aldridge
Cashmere, cologne, and white sunshine
Z zewnątrz Dominic uchodzi za młodego mężczyznę pełnego ogłady, który doskonale wie w jakim kierunku zmierza jego życie. Ścieżkę swojej kariery wyznaczoną miał jeszcze zanim wziął pierwszy oddech. Nie kwestionował narzuconej mu z góry roli, a także się przed nią nie bronił. Znalazł się w miejscu, w którym chciał być. Posiadał wiedzę, że gdyby zamarzyło mu się malować obrazy rodzice by mu na to pozwolili. Z malowaniem nigdy nie było mu po drodze, natomiast z cyferkami dogadywał się o wiele lepiej.
Mimo podanego na tacy bogactwa sukces nie jest gwarancją. Wychowywał się w rywalizacji z rodzeństwem oraz kuzynostwem. Wraz z upływem lat ich rywalizacja przybierała jedynie na sile, a ostateczny egzamin dopiero jest przed nimi. Dominic przestał napędzać się jedynie nagrodą, a osobistą porażką. Okazuje się, że zemsta potrafi dodać skrzydeł, a serwowana na zimno podobno jest najlepsza. Na ten moment wciąż tego nie wie, a droga do sukcesu jest długa i pokręcona, a Dominic ma w sobie dostatecznie wiele cierpliwości, aby zaczekać nawet dwie dekady.
Ludzie z jego świata znają go jako Dominica Aldridge’a. Ułożonego, jednego z wielu, następców Aldridge & Co. Pełnego pasji i zaangażowania w swoją pracę człowieka, dla którego ważne jest dobro firmy oraz własny rozwój. Widzą w nim kulturalną i dobrze wykształconą osobę. Starszego syna, który doskonale wie do kogo się uśmiechnąć i z kim wypada porozmawiać o jesiennych polowaniach w Szkocji, a komu lepiej zaproponować cygaro i dwudziestoletnią whisky.
Najbliższa rodzina zna jego szczery śmiech. Wiedzą, kiedy oszukuje podczas gier planszowych i karcianych. Wiedzą o jego skłonności do mlecznej czekolady, a do której wcale nie chce się przyznać. Znają historię blizny na biodrze, ale nie wiedzą, dlaczego został wyrzucony z elitarnego klubu podczas studiów. Dominic nigdy się nie przyznał.
Przyjaciele znają go najlepiej. Tylko przy nich potrafi spuścić ze smyczy i porzucić maskę gotowego na każdą finansową katastrofę człowieka. Przyjaciele wiedzą co wydarzyło się na Oksfordzie, ale wszyscy zawarli pakt milczenia przypieczętowany krwią. Nieoficjalna informacja.
Nowy Jork stał się przystankiem na kilka najbliższych lat. Czasem próby, podczas którego ma udowodnić rodzinie, że jest kimś więcej niż tylko dziedzicem nazwiska Aldridge. Odpowiada za rozwój północnoamerykańskiego oddziału Aldridge & CO nadzorując inwestycje oraz ekspansję firmy na amerykańskim rynku.
Do Nowego Jorku zabrał pełne walizki, zapas Earl Greya i determinację, której nie da się podrobić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz