Hello followers

Hello, followers!

Gossip Girl here.

Your one and only source for the truth behind the scandalous lives of New York's elite. Been a minute. Did you miss me? I know I've missed you.

And who am I? That's one secret I'll never tell.

xoxo, Gossip Girl
New York Seoul

Most followed, spotted, latest tea

Now Spotted

@ryan_s_kim

Podobno ma plik na dysku o nazwie 24 & Done, a o co dokładnie chodzi... Chyba każdy wie.

@how.j99

Wstał zza grobu odmieniony... ale czy na pewno? Przeszłość lubi doganiać szybko. Szczególnie jego.

@ari.min

Naczelna imprezowiczka powróciła na Upper East Side... odmieniona? Czy to jakaś nowa moda? A, ile Ci zajmie powrót do starych nawyków? I chłopców?

@tay_blanchard

Alert: konfrontacja roku! Co ma zrobić dziewczyna, której dawna miłość wróciła zza grobu? A druga jest na wyciągnięcie ręki? It's okay to love them both, O. I do.

xoxo

Latest Tea

Latest tea

Kiss on a lips party

Impreza, nasi mieszkańcy i szampan. Kto tym razem przekroczy granicę? On now!

Zobacz wydarzenie →

New posts, lastest GG post

Latest GG Post

Gossip Girl latest post

Nowe powiadomienie

Czy naprawdę myśleliście, że zniknęłam bez słowa? Och, błagam. Gdy kilka znajomych twarzy nagle wyparowało z nowojorskiej sceny towarzyskiej, ktoś musiał sprawdzić, dokąd prowadzi ich ślad. A wiecie przecież, że moja ciekawość bywa większa niż kolekcja torebek pewnej dziedziczki z Upper East Side... Pamiętacie ją? Nawet jeśli, dzisiaj ledwo przypomina siebie.

Czytaj najnowszy wpis →

if you wanna be animals

Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Lee Minsoo

LAT DWADZIEŚCIA CZTERY — ARTYSTA GOLDEN BOY  INSTAGRAM

Dość dawno temu, na jednej z pierwszej lekcji historii, nauczyciel opowiedział im grecki mit o Midasie, którego Dionizos nagrodził darem zmieniania każdej dotkniętej rzeczy w złoto. Młodemu chłopakowi opowieść bardzo przypadła do gustu, przełknął lekko kwestię głupoty władcy i obiecał sobie w duszy z dziecięcą naiwnością, że kiedyś będzie taki jak on. Przechwalali się potem z innymi kolegami, co zamieniliby w złoto i kto miałby go więcej. Historyk musiał dwa razy uderzyć drewnianą linią o blat biurka, by się w końcu uspokoili, ale nawet to nie było w stanie odciągnąć Minsoo od natrętnych myśli na temat złotego świata, którym mógłby się otoczyć.
Teraz, gdy faktycznie otacza go złoty świat, Minsoo już nie uważa go za tak wspaniały. Jest jeszcze lepszy. 
Po uroczym chłopaku, który lata temu przyleciał do Stanów w rozciągniętej bluzie i z jedną walizką, nie ma już śladu. Zastąpił go młody mężczyzna o lekko lekceważącym spojrzeniu, który wysiada z limuzyny w akompaniamencie damskich okrzyków. Nigdy nie wierzył w karmę, wierzył w dobro, które nie musiało wracać. Nie oszczędzał ludzi, którzy go skrzywdzili, nazywając ich w myślach tymi złymi, aż karma nie ukazała mu się w pełnej krasie. Sam nie miał pojęcia, że bardzo łatwo przyszło mu zamienić się w osoby, których idei tak nienawidził. 
Ale jeszcze nie wszystko stracone, prawda? Nie musi się martwić. Wystarczy jedynie, by się skupił. Wyciągnął rękę po to, czego pragnie. I znów zamieni to w złoto.

5 komentarzy:

  1. [Same znajome buźki dookoła 🤭 Chociaż przyznaje, że Minsoo pamiętam jak przez mgle. Zdecydowanie Seojun mi bardziej w głowie utknął, ale jeśli się nie mylę to Golden Boy chyba takie taki grzeczny nie był? 🤭 Bawcie się (nie)grzecznie!!]

    Gabs

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Jaki ja tutaj potencjał na powiązanie widzę! :) Bang Sihyuk na pewno przyjmie go do wytwórni z otwartymi rękoma; a Haein chętnie będzie broniła go przed toksycznym wpływem ojca! :D Zapraszam na burzę mózgów :) ]

    Bang Haein

    OdpowiedzUsuń
  3. Mit o Midasie, obok mitu o Ikarze, to chyba moje ulubione skrawki mitologii greckiej. 👀 Zabawne, że oba docelowo miały przestrzegać przed chciwością, ale Minsoo szczególnie się tym nie przejął, przymykając oko na morał. xD Miejmy nadzieję, że go to nie zgubi. Lubię tych Twoich chłopaków, powodzonka z kolejną postacią!

    CLAIRE BELLFORT jeszcze z roboczych

    OdpowiedzUsuń
  4. Stwierdzenie, że Ari obawiała się powrotu do Nowego Jorku nie było niewygodną prawdą wywołującym zażenowanie, było po prostu faktem. Niegdyś, okazywanie słabości było jednoznaczne z byciem nikim; wyzbycie się wszelkich ludzkich emocji - codziennością, a nakładanie maski czymś naturalnym, co jeszcze kilka lat temu miała opanowane do perfekcji. Zupełnie jakby przez lata trenowała na Broadwayu, a nie wśród elity najbogatszych nowojorczyków.
    Dzisiaj nie wstydziła się swoich uczuć, emocji. Co więcej, brunetka otwarcie dzieliła się swoim niepokojemi z innymi - coś, czego nauczyła się w ostatnich miesiącach spędzonych poza granicami miasta, które niegdyś było domem.
    Czym więc teraz były ulice, które dalej znała jak własną kieszeń, a jednak stąpanie po nich było równoznaczne z przyspieszonym biciem serca, drżeniem dłoni i ciągłym oglądaniem się za siebie, jak gdyby na każdym rogu czyhał duch jej przeszłości, gotowy na konfrontację,
    Czym więcej, aniżeli sekretami w zakamarkach rooftop barów na piątej alei, na których wypłynięcie nie mogła sobie pozwolić, czy wspomnieniami w czterech ścianach niewielkiej kawalerki, na które w swoim mniemaniu nie zasługiwała.
    A może Nowy Jork był reputacją zamknięta w murach Constance Billard, ta mimo popełnionych błędów i nieprzychylnych komentarzy, dalej pozostawała nie zszargana, a zdjęcie Ari - jako jednej z absolwentek - dalej wisiało w głównym korytarzu placówki. Zupełnie tak, jakby zewnętrzny świat nie istniał, a ilość zer na niegdyś wypisanych przez jej ojca czekach dalej niosła za sobą przywilej nazywania się królową.
    Na jej twarzy pojawił się drobny uśmiech, bo mimo wszystko, w murach szkoły, Ari dalej była kimś i choć przez chwilę, mogła poczuć jak ulatuje z niej stres, a ramiona mimowolnie opadają w dół.
    — If I’m the princess, would that make you my Prince Charming? — Zachichotała cicho, teatralnie wywracając oczami, gdy Seojun postukał palcem w policzek. Mimo wysokich szpilek, musiała podeprzeć się na jego ramieniu, by złożyć na twarzy bruneta delikatny pocałunek, po czym złapałą go pod ramię.
    — Zostałam zaproszona, czasem potrafiłam wydać pieniądze ojca na coś innego, niż tylko nowe torebki.
    Bo właśnie dlatego Ari znajdowała się teraz na oficjalnej gali zakończenia kolejnego roku szkolnego, jej imię nie widniało jedynie na liście absolwentów, ale również sponsorów stypendiów, dla tych mniej uprzywilejowanych studentów. Studentów takich jaki Lee Mingi. Dzieciak o złotym sercu, dobrych zamiarach i zerowym poczuciu sytuacji.
    — ARI NOONA, TO NAPRAWDĘ TY, O MÓJ BOŻE, SZYBKO, ALE MINSOO SIĘ UCIESZY! — Tylko tyle usłyszała, zanim została pociągnięta w tył, gwałtownie obrócona, w chwile póżniej postawiona na przeciwko uśmiechniętego od ucha do ucha nastolatka, jego nieco zdezorientowanej rodzicielki, oraz Minsoo, z kamiennym wyrazem twarzy.
    — Ja — ale nim zdążyłą cokolwiek powiedzień, usłyszala jak Seojun - kłaniając się w pas - zagwizdał cicho pod nosem, szepcząc o tym jak bardzo kocha Nowy Jork i family reunion. Min również ukłoniła się przed matką rodzeństwa Lee.
    — Dobrze was wszystkich widzieć, minęło tak dużo czasu. — dodała nieco pewniej, uciekając wzrokiem od wytatuowanego bruneta.

    oh new york, concrete jungle, where dreams are made of

    OdpowiedzUsuń
  5. Ari chciała zachować spokój, nie dać po sobie poznać, że panika przejęła władzę nad jej ciałem. Lekko drżące dłonie schowała za siebie, a usta wykrzywiła w coś, co miało przypominać serdeczny uśmiech – efekt końcowy pozostawiał jednak wiele do życzenia. Czuła się zakłopotana, bo mimo że stała przed kimś, z kim niegdyś dzieliła marzenia i plany na przyszłość, teraz z zagubieniem wymalowanym na twarzy przyglądała się brunetowi, który ani trochę nie przypominał Minsoo, jakiego zachowała w swojej pamięci. Jej Minsoo.
    Oczywiście z zewnątrz dalej wyglądał jak on – przydługie kosmyki włosów zawinięte za ucho, lekko szerokie ubrania, które nie były w stanie ukryć jego wysportowanej sylwetki – jednak diabeł tkwił w szczegółach. W kilku drobnych diamentowych kolczykach czy logo Balenciagi na metce. W osobistej ochronie, która mimo dystansu bacznie wpatrywała się w każdy stawiany w kierunku Minsoo krok. Aura, jaką w tej chwili emanował, była jej obca.
    Prawdę mówiąc, nie było w tym nic zadziwiającego. Minsoo nie był jej – Minsoo był kimś.
    Ari mogła opuścić Nowy Jork, ale plotki ze świata celebrytów sięgały poza granice miasta – a w tym przypadku i oceanu. Ari, niegdyś jedna z elitarnych mieszkanek Wielkiego Jabłka, nawet w czasach swojej największej świetności – czy epizodu związanego z modelingiem – nie mogła poszczycić się rozpoznawalnością na poziomie Lee. Zabawne było, jak przewrotny potrafił być los, ciężko jednak było doszukać się w tej sytuacji powodu do śmiechu, gdy w niegdyś ciepłym i pełnym zrozumienia spojrzeniu nie mogła dostrzec niczego poza ogromną przepaścią – i w tym właśnie momencie zdała sobie sprawę, że dzielą ich lata świetlne.
    — Cześć? — rzuciła w kierunku chłopaka, również pytająco. Marna próba żartu na rozładowanie atmosfery, która zakończyła się niepowodzeniem.
    — Mingi musi się cieszyć, że udało Ci się przyjechać. Zgaduję, że masz raczej napięty grafik. — W sytuacjach, kiedy Ari czuła się zakłopotana, wyrzucanie z siebie słów, byle tylko uniknąć niezręcznej ciszy, przychodziło jej z naturalnością.
    Nie miała na celu komplementować bruneta, nie chciała wkupić się w jego łaski – ona jedynie stwierdziła fakt. Minsoo zawsze znajdował czas dla ludzi, na których mu zależało, i oceniając po jego dzisiejszej obecności, nawet sława nie była w stanie doszczętnie zmienić wartości, z jakimi przyszło mu dorastać. Może zmiana tyczyła się tylko jej, a przelotne spojrzenie czy jedno rzucone w jej kierunku słowo było wszystkim, na co w opinii Lee zasługiwała.
    Ari tylko nie potrafiła zrozumieć dlaczego.

    Alexa, play love me again by V

    OdpowiedzUsuń