Hello followers

Hello, followers!

Gossip Girl here.

Your one and only source for the truth behind the scandalous lives of New York's elite. Been a minute. Did you miss me? I know I've missed you.

And who am I? That's one secret I'll never tell.

xoxo, Gossip Girl
New York Seoul

Most followed, spotted, latest tea

Now Spotted

@ari.min

Naczelna imprezowiczka powróciła na Upper East Side... odmieniona? Czy to jakaś nowa moda? A, ile Ci zajmie powrót do starych nawyków? I chłopców?

@tay_blanchard

Alert: konfrontacja roku! Co ma zrobić dziewczyna, której dawna miłość wróciła zza grobu? A druga jest na wyciągnięcie ręki? It's okay to love them both, O. I do.

@dani.song004

D. była widziana przy barze w Itaewon. Sama? Ani trochę.

@welostsunoo

Ktoś zostawił czarną kopertę pod drzwiami czyjegoś domu... W środku? Tylko jedno zdjęcie.

xoxo

Latest Tea

Latest tea

Kiss on a lips party

Impreza, nasi mieszkańcy i szampan. Kto tym razem przekroczy granicę? Już wkrótce!

Zobacz wydarzenie →

New posts, lastest GG post

Latest GG Post

Gossip Girl latest post

Nowe powiadomienie

Czy naprawdę myśleliście, że zniknęłam bez słowa? Och, błagam. Gdy kilka znajomych twarzy nagle wyparowało z nowojorskiej sceny towarzyskiej, ktoś musiał sprawdzić, dokąd prowadzi ich ślad. A wiecie przecież, że moja ciekawość bywa większa niż kolekcja torebek pewnej dziedziczki z Upper East Side... Pamiętacie ją? Nawet jeśli, dzisiaj ledwo przypomina siebie.

Czytaj najnowszy wpis →

I do my best, but I can't slow down

Portrait 1 Portrait 1 Hover
Portrait 2 Portrait 2 Hover
PARK JUNSEO
THERE'S BEAUTY OUTSIDE CONTROL
28.03.2002
TEMPORARILY IN NYC
K-POP SOLOIST

Debiut w wieku szesnastu lat dla wielu mógłby wydawać się spełnieniem marzeń, otwarciem drzwi, obietnicą kariery. Dla niego były to lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń, ciągłego udowadniania, że jest gotowy na udźwignięcie ciężaru, z jakim wiązało się bycie rozpoznawalnym. Dziecięca naiwność i ekscytacja sprawiały, że nigdy nie narzekał na zmęczenie, a uśmiech gościł na jego ustach nawet wtedy, gdy w pobliżu nie było kamer czy fanów. Branża K-popu rządziła się jednak swoimi prawami – za rogiem zawsze czekał ktoś równie zdolny, ktoś, kto zasługiwał na szansę. Ktoś, kto mógł zarobić więcej.

Cztery lata. Tylko tyle czasu mógł cieszyć się tym, na czym tak bardzo mu zależało, nim czar prysnął, grupa została rozwiązana, a on sam został z niczym – lojalność kilku fanów nie była przecież dla wytwórni wystarczającym powodem do przedłużenia kontraktu. Nie potrafił i nie chciał rezygnować z marzeń. W końcu cel zawsze był jeden, a porażka nie wchodziła w grę. Chwilowy brak sukcesu to tylko próba – powtarzał w drodze na kolejny casting, a każdą odmowę przekuwał w determinację.

I może to właśnie ta determinacja doprowadziła go do udziału w programie rozrywkowym, który co prawda nie zakończył się dla niego na podium, ale przyniósł nowe znajomości, kontrakt z niewielką wytwórnią i szansę, której nie mógł zmarnować. Czas spędzony na planie – a może tak naprawdę poza nim, wśród innych uczestników – uświadomił mu, że szczęściu czasem trzeba najzwyczajniej w świecie pomóc, więc tak też zrobił. Nowy Jork oznaczał kolejny początek: przygotowania do następnego debiutu, presję ze strony wytwórni, godziny spędzone w studiu tanecznym i szansę, na którą w pełni zasługiwał. Z tą mantrą pokonywał każdy kolejny dzień, a dopiero po zmroku pozwalał dojść do głosu niepewności, w kółko zadającej to samo pytanie: Junseo, but what if you’re simply not enough?

Odautorsko

witam się ponownie 💖 na zdjęciach cha eunwoo, w tytule bts - merry go round, a w karcie cytat z like animals, również ich autorstwa. Jun to taki trochę zagubiony chłopak, który ciągle dąży do perfekcji, ale tak naprawdę miota się w tym wszystkim, i ktoś chyba musi nim potrząsnąć... albo przytulić! podziękowania za pomoc z html dla coup, muah 💋

2 komentarze:

  1. [ Hello boy ♥ ] 


    Zakończył nagrywanie otwierania paczek PR. Przeczesał swoje długie blond włosy szybkim ruchem palców, wydobywając z siebie ciche westchnienie. Nie był zmęczony. Poza lekką suchością w ustach od długiego mówienia nie miał na co narzekać. Odnośnie swojej pracy, rzecz jasna. Westchnienie było komentarzem do stanu w jakim znajdowało się obecnie jego mieszkanie. Na podłodze leżało siedem kartonów o różnej wielkości, cała masa papierów, wypełniaczy, z których niesamowicie cieszyły się Nyx i Milkyway. Kotki z lubością skakały między całym tym bałaganem, uznając to najwidoczniej za osobisty plac zabaw. Ten stan rzeczy denerwował Ryana, który może nie należał do pedantów, jednak cenił sobie porządek. Kłóciło się to nieco z tym, jak szybko doprowadzał swoje cztery kąty do nieładu. 
    Przeciągnął się ciężko i wyłączył nagrywanie w aparacie, po czym od razu podłączył kartę do komputera, by zgrać pliki. Wysłał je do swojego montażystki, z dokładnymi wytycznymi, co i jak miał zrobić. Nie musiał włączać tej instrukcji. Z Iris znali się już długo, współpracowali ponad trzy lata i doskonale się rozumieli w kwestii pracy. Mimo to, niczym nadgorliwy pracodawca, za każdym razem wysyłał pakiet swoich wizji i wymagań. 
    — Cholera no  — jęknął przeciągle, wiedząc, że musi ogarnąć ten cały bajzel. 
    Powoli zaczął więc zgarniać wypełniacze, ku wielkiemu niezadowoleniu swoich towarzyszek. Ostatecznie odpuścił, decydując się dać im jeszcze czasu na zabawy tymi papierami i dokładania do tego wszystkiego odgryzionych kawałków kartonu. 
    Usiadł na podłodze, segregując otrzymane kosmetyki na te, które rozda w rozdaniu, które da swojej mamie i na te, które zostawi sobie. Tych z drugiej kategorii było zdecydowanie najwięcej. Zapakował to w ładną torebkę, decydując się, że przekaże pakunek swojemu tacie. Tak było najprościej, zwłaszcza, że kobiety aktualnie nie było w mieście. 
    Po zjedzonym śniadaniu i założeniu outfitu, na który przeznaczył zdecydowanie zbyt dużo czasu, zabrawszy prezenty, pojechał taksówką do wytwórni. Jak przystało na Nowy Jork, sporo czasu spędził w korku, ale uznał to za dobry czas na posłuchanie podcastów kryminalnych i odpisanie na komentarze. Wymyślił, że dzięki temu, wieczór będzie mógł spędzić na oglądaniu seriali i piciu dobrego wina. 
    Po dotarciu na miejsce, poprawił włosy i sprawnie trafił pod odpowiednie drzwi. Wszedł do środka, niemal jak do siebie, przerywając tym samym w spotkaniu. 
    — Cześć tato!  —powiedział, dopiero zauważając obecność drugiego mężczyzny. 
    Kim uniósł lekko brwi, po czym uśmiechnął się delikatnie. 
    — Hej Junseo  —przywitał się, choć miał dziwne wrażenie, że mężczyzna niemalże spiorunował go spojrzeniem. Nie mógł się dziwić, aczkolwiek i tak starał się po sobie nic nie pokazywać. 
    — Przyniosłem tylko kosmetyki dla ciebie i mamy. No, głównie dla mamy  — kontynuował.  — Mam też kawę. Ah, jakbym wiedział, że masz spotkanie to wziąłbym też drugą  — mruknął, zerkając kątem oka na Parka.  — Mogłeś w ogóle napisać, że masz spotkanie. Przyjechałbym później, albo jutro  — westchnął, podając ojcu kawę, a paczkę odstawił pod biurko. 
    — Za niedługo kończymy. Możesz poczekać jak chcesz  — powiedział rzeczowo starszy Kim. 
    Młodszy jedynie kiwnął głową i zrozumiawszy aluzję, udał się do drzwi. Pokiwał do mężczyzn, decydując się poczekać, aż zakończą spotkanie. 


    Ryan

    OdpowiedzUsuń
  2. cześć przystojniaczku, to jak z tym love-hate relationship????

    Minsoo i reszta

    OdpowiedzUsuń