Hello followers

Hello, followers!

Gossip Girl here.

Your one and only source for the truth behind the scandalous lives of New York's elite. Been a minute. Did you miss me? I know I've missed you.

And who am I? That's one secret I'll never tell.

xoxo, Gossip Girl
New York Seoul

Most followed, spotted, latest tea

Now Spotted

@ryan_s_kim

Podobno ma plik na dysku o nazwie 24 & Done, a o co dokładnie chodzi... Chyba każdy wie.

@how.j99

Wstał zza grobu odmieniony... ale czy na pewno? Przeszłość lubi doganiać szybko. Szczególnie jego.

@ari.min

Naczelna imprezowiczka powróciła na Upper East Side... odmieniona? Czy to jakaś nowa moda? A, ile Ci zajmie powrót do starych nawyków? I chłopców?

@tay_blanchard

Alert: konfrontacja roku! Co ma zrobić dziewczyna, której dawna miłość wróciła zza grobu? A druga jest na wyciągnięcie ręki? It's okay to love them both, O. I do.

xoxo

Latest Tea

Latest tea

Kiss on a lips party

Impreza, nasi mieszkańcy i szampan. Kto tym razem przekroczy granicę? On now!

Zobacz wydarzenie →

New posts, lastest GG post

Latest GG Post

Gossip Girl latest post

Nowe powiadomienie

Czy naprawdę myśleliście, że zniknęłam bez słowa? Och, błagam. Gdy kilka znajomych twarzy nagle wyparowało z nowojorskiej sceny towarzyskiej, ktoś musiał sprawdzić, dokąd prowadzi ich ślad. A wiecie przecież, że moja ciekawość bywa większa niż kolekcja torebek pewnej dziedziczki z Upper East Side... Pamiętacie ją? Nawet jeśli, dzisiaj ledwo przypomina siebie.

Czytaj najnowszy wpis →

you say you see the starlight in me

How do you find yourself?
Gdy wszystko, co znała, kochała; wszystko, czego pragnęła, nagle przestało istnieć... Jak odnaleźć siebie, gdy tak naprawdę nie wiesz, kogo szukasz?
Did running away make sense? Did it help? Did it bring the relief, you’ve so desperately been looking for? Did it fill your lungs with air, make you feel alive?
Czy to był tylko czas, czy dystans pomiędzy nią a tym, co pozostawiła za sobą? Czy nieprzespane noce, które spędziła nad starymi fotografiami, czy może uczucie, kiedy każda sekunda sprawiała, że chciała znowu żyć, spróbować jeszcze raz?
But you’re fine now, aren’t you? You are back, you are here, in the city of dreams. You are a dreamer, right Ari? You still have hope and dreams, and him. You have him now, you are not alone.
Właśnie, przecież nie była już sama.
Starlight bright.
01.01.20052nd year EMT Student at NYU Stern
trying to find her place here, again
hej, wracamy z ari i witamy się cieplutko, niestety chwilowo czasu mamy bardzo malutko, więc ewentualnych chętnych na wątki prosimy o cierpliwość 💖 karta i magia html dzięki pomocy coup, bo ja mam dwie lewe ręce

6 komentarzy:

  1. Minsoo poprawił okulary przeciwsłoneczne na nosie, wyglądając przez szybę czarnego Mercedesa, który właśnie przemierzał zakorkowane ulice Manhattanu, by odstawić go przed budynkiem Constance Billard, gdzie uczył się jego brat. Westchnął ze zrezygnowaniem, gdy mijali główne wejście, pod którym czekała już na niego horda fanek, z których, jak dobrze wiedział, część pojawiła się już w środku nocy. Krążyli wokół szkoły dobre pół godziny, czekając na telefon od ochrony, by dali znak, że wszystko jest już przygotowane pod jego wejście. Upierał się, by móc wejść tylnym wejściem i stać na sali kompletnie niezauważonym, ale wytwórnia nie chciała o tym słyszeć — chcieli zrobić z tego wydarzenie marketingowe, które miało pokazać go w dobrym świetle. Wspieranie młodszego brata, bycie wśród “normalnych” ludzi, nie obnoszenie się ze swoim statusem gwiazdy. Tak jakby potrzebował jeszcze więcej popularności do szczęścia. Grubym rybom zawsze było mało siana.
    Przyjść, odwalić swoje i wracać — tak w ostatnim czasie wyglądało jego życie.
    To nie tak, że nie kochał swojej pracy. Kochał i każdego dnia był wdzięczny, że przez jeden głupi viralowy filmik, który wywindował go na szczyt popularności, był w stanie podpisać jeszcze lepszy kontrakt z Ithaca Holdings. Miało to po prostu swoją cenę, a on niekoniecznie codziennie siłę, by temu sprostać z podniesioną głową i uśmiechem zadowolenia na twarzy. Szczególnie, że naprawdę chciał ten czas spędzić z bratem i resztą najbliższej rodziny jako Lee Minsoo, a nie Min-sun, i ktoś wyrwał mu ten przywilej bez jego zgody.
    — Jedziemy pod główne wejście — powiedział w końcu kierowca, wyrywając go z rozmyślań. — Poczekaj, aż reszta ekipy zjawi się pod drzwiami samochodu, zanim wysiądziesz.
    Constance mimo wszystko stanęło na wysokości zadania. Nie szczędzili pieniędzy na ochronę i poza faktem, że rozszerzyli zaproszenie na zakończenie o kilkadziesiąt osób i grupę osób z branży, nikt z zewnątrz nie przedostał się do środka. Protokół był jasny i przynajmniej tym razem poza pewnością, że jakieś jego zdjęcia z ceremonii wylądują w internecie i przymusem rozmowy z kilkoma osobami, mógł liczyć na wyrwanie dla siebie większości czasu spędzonego na auli.
    Właśnie podchodził do swojej matki — po tym, jak jego kariera nabrała rozpędu, większość jego najbliższej rodziny przeprowadziła się do Nowego Jorku — gdy kątem oka dostrzegł, jak znajoma sylwetka przemierza aulę. Mimowolnie zacisnął szczękę. Wystarczyła mu sekunda, by rozpoznać Seojuna. A gdy zorientował się, do kogo podszedł chłopak, całe jego ciało znieruchomiało.
    Ze złości? Ze stresu? Ze strachu?
    — Och, czyżby księżniczka Upper East Side w końcu pojawiła się, by pozwiedzać swoje stare królestwo? Wspominasz czasy władzy? — przywitał Ari Seojun po drugiej stronie sali, ale mimo wypowiedzianych złośliwości w jego oczach błyszczało jedynie lekkie rozbawienie. Pochylił się w jej kierunku, opuszkiem wskazującego palca pukając się w policzek, baby go pocałowała. — A może ciebie też starzy zaciągnęli do wypełnienia rodzinnego obowiązku?
    Był w wyśmienitym humorze. Właśnie wrócił do Nowego Jorku po krótkim pobycie w Mediolanie na Fashion Weeku i miał cały tydzień odpoczynku, za wyjątkiem tej nudnej gali, oczywiście. Niemniej Seojun nigdy nie miał problemu z tym, aby zamienić zwykły wieczór w noc godną zapamiętania.

    Minsoo, too stunned to speak

    OdpowiedzUsuń
  2. [Welcome back Queen A. ;)
    Hej, cześć i czołem! ^^ Gdyby Ari potrzebowała rady od swojego nie biologicznego starszego brata to dobrze wiecie, gdzie nas szukać. ^^ Gabs zawsze chętnie przyjdzie z mniej lub bardziej chcianą radą, odbierze z klubu późno w nocy i czego ta poraniona dusza Ari zapragnie tak naprawdę!]

    Gabs

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy najechałam na zdjęcie, zaparło mi dech. <3 Wspaniały efekt i fajna Ari, choć karta jest bardzo enigmatyczna. Mam nadzieję, że powrót okaże się dla niej udany, a tymczasem bawcie się dobrze!

    CLAIRE BELLFORT jeszcze w roboczych

    OdpowiedzUsuń
  4. — Oczywiście, że tak — odparł Seojun, marszcząc brwi, jakby oburzał go sam fakt, że dziewczyna poddała jego status Prince Charming w wątpliwość. A potem uśmiechnął się, gdy ucałowała jego policzek. — No proszę, co się z nami stało, Min Ari? Kiedyś trzęśliśmy całą szkołą, a teraz pojawiamy się w roli gości, spełniając rodzinne obowiązki, robimy dotacje… Czuję, że…
    Nie zdążył dokończyć, bo właśnie obok nich pojawił się młody chłopak o aparycji golden retrievera i prędkości psa zaprzęgowego, który w mniej niż minutę zdążył nie tylko zasypać ich potokiem słów — ARI NOONA, ALE MASZ PIĘKNĄ SUKIENKĘ; ARI NOONA, WIESZ, ZOBACZ TABLICĘ, ZOBACZ, JAKIE MAM WYNIKI; ARI NOONA, CAŁA MOJA RODZINA TU JEST; ARI NOONA, A WIESZ, GDZIE IDZIEMY POTEM NA KOLACJĘ, WIESZ, ŻE TO BĘDZIE NA SAMEJ GÓRZE DACHU WIELKIEGO BUDYNKI; ARI NOONA, ZOBACZ, WYSKOCZYŁ MI PIEPRZYK NA POLICZKU NOWY — ale też zaciągnąć ich do własnej rodziny. Seojunowi trochę zajęło, zanim połączył kropki, więc dopiero gdy już stanął twarzą w twarz z Minsoo, rozeznał się w całej sytuacji i tym, jak skomplikowana i jednocześnie zabawna w rzeczywistości była.
    Seojun, w przeciwieństwie do Ari, nie czuł się skrępowany. W najmniejszym stopniu nie poczuwał się też do tego, by chować głowę w piasek, bo jakiś czas temu, kiedy doszło między Min a nim do kontaktu, dziewczyna opowiedziała mu ze szczegółami, jak tak naprawdę wyglądały okoliczności zerwania między nimi zaręczyn. Uważał tym samym Minsoo za dupka, który zamiast stać jak słup i patrzeć na nich z kamiennym wyrazem twarzy, powinien odwracać wzrok i kłaniać im się w pół. Debil.
    — Cóż, na mnie czas — powiedział, kładąc dłoń na plecach Ari. — Ari noona — nie mógł się powstrzymać — daj znać, jeśli będziesz chciała się stąd ulotnić. Ja idę podpisać parę papierków za rodziców i przeprowadzić kilka nudnych rozmów. Miło było państwa poznać, państwo Lee. — Zwrócił oczy na Minsoo, kiwnął głową i uśmiechnął się tak szeroko, że zabolały go policzki. — Minsoo.
    Brunet spoglądał na plecy Seojuna, gdy ten odchodził. Gdyby tylko spojrzenia mogły zabijać, Kim pewnie leżałby już dawno wyciągnięty na posadzce z twarzą zastygniętą w wyrazie tego wkurwiającego rozbawienia, które Minsoo doprowadzało do szału. W tej chwili nie cierpiał go jak, jak tylko mógł.
    A Ari nie cierpiał jeszcze bardziej.
    Sam nie wiedział, kiedy to się stało, gdy przepisał ich historię na nowo. Jeszcze tuż po tej sytuacji i w czasie spotkania w Chinatown, pamiętał, że czuł wyrzuty sumienia. Chciał ją przeprosić, że zorganizował na nią taką zasadzkę, by się zemścić za poprzednią zdradę zaufania. Chciał, żeby się pogodzili. A już najbardziej chciał, żeby wszystko wróciło do stanu sprzed wszystkich kłótni, intryg i nieporozumień.
    Potem jednak dopisał sobie osobę Ari jako powód wszystkich jego niepowodzeń.
    Bo przecież to wszystko było jej winą, prawda? To ona bawiła się nim i Seojunem jednocześnie. To ona rzuciła się w ramiona Kima, gdy była z nim, z Minsoo, w związku. To ona już potem wdała się z nim związek i zaręczyła, a mimo wszystko z łatwością poddała się jego czarom i adoracji, gdy tylko zaczął swoją intrygę. To ona należała do świata ćpania, imprezowania, braku granic, w którym babrał się na tyle długo, że prawie w pełni zaprzepaścił swoją szansę, którą dawał mu Nowy Jork. Za którą jego rodzina zapłaciła ogromną cenę. I który prawie wymknął mu się z rąk, gdyby nie jego ciężka praca.
    — Och, Mingi — westchnęła matka. Na jej twarz wpłynął rozczulony uśmiech. — Pójdziemy wszyscy i porozmawiamy z twoją wychowawczynią. Ari i Minsoo mają z pewnością wiele do nadrobienia.
    Nie, nie, nie. Nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie. Nie!
      Może fakt, że jego rodzina, a nawet ukochany młodszy brat, nie mieli pojęcia, co tak naprawdę między nimi zaszło, najlepiej oddawał to, co Minsoo naprawdę czuł wobec całej tej sytuacji. Gdzieś w głębi serca nie uważał się bowiem za tak niewinnego, jak usiłował sobie wmówić. Wiedzieli jedynie tyle, co wcześniej — że Ari, Minsoo i Seojun byli przyjaciółmi z dzieciństwa, że Ari pomogła Minsoo na początku przyjazdu do Ameryki, a że teraz mieli ze sobą niewiele kontaktu, bo każdy życiowo poszedł w swoją stronę.
      Gdy jego rodzina odeszła, spojrzał w końcu na dziewczynę. Nie wiedział, co miał powiedzieć.
      Wyglądała dobrze, jak zawsze. Nie — wyglądała tak dobrze, jak za dobrych czasów. Zniknęły cienie pod oczami, przygarbiona sylwetka i smutek ze spotkania na Chinatown. Zniknęło lekko nieprzytomne spojrzenie, krótkie sukienki i błysk w oku, które widział podczas imprezy w klubie. Wrócił za to komplet Chanel, misternie ułożona fryzura i zdrowo zaokrąglone policzki, które napinały się w szczerym uśmiechu.
      Tak bardzo nienawidził jej za to, że to wszystko dostrzegał. Że mimo tego, co się stało, wciąż nie potrafił o niej zapomnieć, choć tak bardzo chciał.
      — Cześć? — Zabrzmiało to w jego ustach jak pytanie.

      kinda awkward, because I hate you but somehow I still love you,
      M.

      Usuń
  5. — Mingi musi się cieszyć, że udało Ci się przyjechać. Zgaduję, że masz raczej napięty grafik.
    Dlaczego nie potrafił jej znienawidzić? Dlaczego zamiast powiedzieć dokładnie to, na co miał ochotę — a co cię to w ogóle obchodzi — na jego usta wpłynął niekontrolowany uśmiech? Dlaczego po tym wszystkim każda jego cząstka wciąż pragnęła, aby było jak dawniej?
    Być może dlatego, że Ari wyglądała i zachowywała się dokładnie tak — jak dawniej.
    Nie miał szansy jednak w ogóle się odezwać. Ledwo zdążył otworzyć usta, a podszedł do nich jakiś przypadkowy gość, by poprosić go o autograf. W normalnych warunkach by się nie zgodził, machnąłby do swojego ochroniarza albo wymówił się krótko, że jest tutaj prywatnie, nie służbowo. Ale teraz był wdzięczny.
    Bo gdyby się odezwał, zepsułby wszystko.
    Ari nie wiedziała, że tuż po ich spotkaniu dwa lata temu Minsoo próbował ze wszystkich sił ją odnaleźć. Przeprosić, błagać o wybaczenie za to, co zrobił. Oskarżyć o wszystko to, co mu zrobiła. Wrzeszczeć i krzyczeć, wyrzucić z siebie całą nienawiść. Wyrzucić z siebie to, co ciążyło mu na sercu. A potem naprawić.
    Nigdy nie przestał jej kochać i po tak długim czasie wątpił, czy kiedykolwiek będzie potrafił.
    Więc postanowił wmówić sobie, że jej nienawidzi.

    Minsoo

    OdpowiedzUsuń